Minister kupił kradzione auto. „Nikt więcej nie będzie narażony” – zapewnia

Dodano:
Krzysztof Gawkowski Źródło: Wikimedia Commons / Matlin / Public domain
Przed zakupem wicepremier i minister cyfryzacji zweryfikował historię pojazdu i zlecił jego sprawdzenie w autoryzowanym serwisie – na darmo. Złodzieje aut i tak byli sprytniejsi.

Grupa sprzedająca kradzione samochody działała we Francji i Belgii od listopada 2022 roku do kwietnia 2024 roku. Jej łupem padały przede wszystkim samochody marki Peugeot z roczników 2019-2022 (modele 2008, 3008 i 5008), które sprzedawano w Polsce. Wartość pojedynczych pojazdów wynosiła od około 80 tys. zł do 250 tys. zł.

Jeden z takich samochodów (Peugeot 5008) w październiku 2024 roku kupił minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „Finał jest taki, że samochód został zajęty przez Policję i Prokuraturę, a my z żoną straciliśmy 100 tys. zł” – tłumaczył pod koniec kwietnia 2024 roku wicepremier i minister cyfryzacji. Do Sądu Okręgowego w Radomiu trafił akt oskarżenia przeciwko 19 osobom.

Minister Gawkowski wyciąga wnioski. Inicjatywa ustawodawcza

Jak ustalili policjanci, dokumenty potrzebne do legalizacji pojazdów miały być przywożone z Czech. W skradzionych autach przerabiano m.in. numery VIN. Na polski rynek trafiały jako pojazdy z legalnego źródła. Część aut była demontowana i sprzedawana na części. W trakcie śledztwa udało się odzyskać 52 pojazdy o łącznej wartości blisko 6,8 mln zł.

„Płacimy za usługę sprawdzenia, otrzymujemy potwierdzenie. Kupujemy auto z całą historią i rejestrujemy w urzędzie komunikacji. Inwestujemy, użytkujemy przez ponad pół roku i teraz dowiadujemy się, że samochód jest nielegalny”- żalił się w mediach społecznościowych na okoliczności kradzieży wicepremier Gawkowski, który wyciągnął wnioski z niemiłej „przygody” i przy okazji zmienił prawo.

– Dzięki inicjatywie ustawodawczej, którą podjąłem, takie oszustwo nie jest już możliwe. Po tym, jak zostałem oszukany w taki sposób, wspólnie z panem ministrem Klimczakiem podjęliśmy inicjatywę ustawodawczą, która zmieniła prawo – tłumaczył na łamach dziennika „Fakt”. To ważne, bo w 2025 roku Polacy kupili na rynku wtórnym 3,5 mln aut.

Weryfikcja historii auta w zagranicznych bazach danych. AVI od 2027 roku

Współpraca ministra cyfryzacji z ministerm infrastruktury zaowocowała wprowadzeniem rozwiązania uniemożliwiające rejestrację aut „na „klona” – czyli aut o sfałszowanych numerach VIN, co ma bezpośrednio chronić właścicieli przed niesłusznie wystawianymi mandatami. Obecnie podczas rejestracji weryfikowane jest także pochodzenie samochodu w zagranicznych bazach, co ma uniemożliwić podobne oszustwa.

– Sprawa wcześniej nie była w taki sposób znana i rozpoznana. Nie zawsze jest tak, że wszyscy wiedzą, gdzie pojawia się jakiś problem, i nie zawsze można go odpowiednio wcześnie zidentyfikować. Moja sytuacja sprawiła jednak, że dziś nikt nie powinien już zostać oszukany w taki sposób – zapewnia Krzytof Gawkowski, który w końcu odzyskał również pieniądze: – Mamy prawomocny wyrok sądu, pieniądze wróciły na konto i cały ten proces został wyjaśniony. Nie zawsze jest tak, że wszyscy wiedzą, gdzie pojawia się jakiś problem, i nie zawsze można go odpowiednio wcześnie zidentyfikować. Moja sytuacja sprawiła jednak, że dziś nikt nie powinien już zostać oszukany w taki sposób – poinformował wicepremier.

Na uruchomienie czeka także usługa AVI (Actual Vehicle Information), która ma umożliwić polskim organom rejestrującym pobieranie danych o pojeździe sprowadzonym z państwa członkowskiego UE, zgromadzonych w ewidencji tego państwa, za pośrednictwem Krajowego Punktu Kontaktowego. Z kolei organy z innych państw uzyskają takie dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Ze względu na konieczność dostosowania systemów informatycznych, zapisy dotyczące usługi AVI mają obowiązywać od 18 stycznia 2027 roku.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...